- Jak dotąd, bardzo niewiele, Wasza Wysokość. Ale mam zamiar wszystko dokładnie obejrzeć. Słyszałam, że tutejsze muzea mają niezwykle bogate zbiory. Interesowała go ona, a nie muzealne skarby.

jest ciężko chora. Prosiła, żebym natychmiast przyjechał. Dlaczego myślisz, że kłamię?
sklepową, za kierownicą autobusu albo też przy kopaniu
Musi zwyciężyć. Ze względu na samą siebie i ze względu na Glorię. Nie da się wyprowadzić w pole. Nie po to przecież całe życie chroniła córkę, wskazywała jej drogę, by teraz ją oddać.
Oczy Rose wypełniły się łzami, ale guwernantka gestem nakazała jej spokój i dała do
- Nikt nie zostaje przedstawiony wcześniej - oświadczyła guwernantka, trochę
- Mieszkam z mamą. Jest fajna, ale ojciec był strasznym kutasem. Lał mnie. Już nie żyje. Domyślam się, że twój ojczym jest niewiele lepszy.
- Proszę mnie zostawić samego, panno Gallant.
Coś dobrego. Ale nic wielkiego. Łzy napłynęły jej do oczu. Santos nachylił się i pocałował ją w policzek.
zazdrości.
- Dobranoc, Rose, pani Delacroix - powiedziała, starając się panować nad głosem.
damę, która może obracać się w najlepszym towarzystwie.
Gloria skinęła głową. Szli w milczeniu wzdłuż falochronu, w oddali bielały żagle jachtów, nad pomarszczoną taflą Lakę Pontchartrain krążyły mewy. Obok śmignął samochód z nastawionym na cały regulator radiem, z boiska po drugiej stronie drogi dochodziły śmiechy rozbawionych dzieci.
- Zwiędnięte trzeba od razu wyrzucać.
Tuż za nimi na podłodze hotelowego pokoju kłębiły się ich ciemne ubrania. Takie, jakie nie rzucają się w oczy, co jest konieczne w tej pracy. Teraz jednak oboje byli prawie nadzy.

- Trzeba sobie zdrowo poużywać - przyświadczył Draxinger. - To jedyna kuracja dla

- Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie - zaczęła cicho, opuszczając dłonie, gdy poczuła łzy w oczach - przez co przeszłam. Nie wyobrażasz sobie, co znaczy dorastać w... takim miejscu. Widziałam i słyszałam straszne rzeczy. To było podłe, nędzne, upokarzające życie. Dorastałam wśród kurew, Glorio. Między prostytutkami.
— Jest pociąg o 9. 30 — powiedziałem, zaglądając do rozkładu jazdy. — Przychodzi do Winchester o 11. 30.
Wicehrabia spiorunował go wzrokiem, po czym odchylił się na oparcie krzesła i

był rezultat prób uwolnienia się od obsesji na jej punkcie. Dotychczasowa udręka wydawała

- To ty się stąd wynoś! - wrzasnęła.
przytrzymując mocno w pasie, a potem zażądał:
wysłucha.

Kilcairna, który rozmawiał z jednym ze służących. Jeśli jego maniery się nie poprawią,

dostrzegła swój żałosny strój. Prychnęła ze złością.
niczego nie wynoszono z domu.
sceptycznie. - Czy jesteś całkiem pewien, że uciekła właśnie z powodu narzuconych jej